-Ile będziesz w Moskwie?
- Miałam zostac dwa tygodnie ale musze jechać po tygodniu.- rozmawiamy z Mattem po cichu w kuchni aby Bartek nas nie usłyszał. Schylił się aby mnie pocałować ale odwróciłam glowe i pocałował mnie w policzek. O nie, nie będę taka łatwa.
-Kuurwaaa!!!- słyszymy łacine z ust Kurka wydobywające się z jego sypialni i od razu biegniemy. A tam co Siurak leży jak długi obok łóżka.
- A ty sprawdzasz czy korników nie masz w podłodze? – pytam się go próbując z Andersonem nie wybuchnąć śmiechem
- Nie zaprzyjaźniam się z podłogą!!- wstaje i się patrzy na nas z pod byka
- I co będzie coś z tego - pyta się Matt i po chwili we trójkę się śmiejemy
- Ogarnij się i choć na śniadanie
Kilka minut później
-mmm pyszne ciociu- mówi Plastuś- no tak ,, Igłą Szyte ‘’
- wiadomo że dobre bo ja robiłam
- Wiecie co ja już lece będę miał wieczorem trening a nie chce się spóźnić – Matt żegna się z Kurkiem
- Odprowadzę cie do drzwi- kierujemy się do wyjścia.- Mam nadzieję że się spotkamy
- Spotkamy się bo Dynamo gra z Kazaniem więc pewnie Bartek weźmie cie- mówi uśmiechnięty , podchodzi do mnie a ja się cofam ale napotykam drzwi, opieram się o nie a on przybliża się jeszcze bardziej, czując jego oddech w okolicy ucha. Wspominałam wam że moja pięta Achillesowa to okolice uszów i dłonie . – Zobacz w płaszczyku mała zostawiłem coś ci-muska mnie w policzek do chodząc do ust, musną mnie po ustach a ja zamknęłam oczy, ale oczywiście musiał nam przerwać Kurek
- A co tu się wyprawia, rodzice nie patrzą to dzieci robią dzieci co??- ach Kurek ja cie zaraz
- Siurak jebnął cię ktoś kiedyś tak porządnie w łeb?! – mówie do niego
- Eee no jeszcze nie
- To ja będę tą pierwszą
- No to jeszcze to przedyskutujemy, ale widziałem że przerwałem wam wymienianiu śliny więc się zmywam i dokończcie to co zaczęliście. Pa Matt- krzyczy biegnąc do sypialni. Oj Kurek tylko zobaczysz jak zamknę drzwi.
- Do zobaczenia Juliet- mówi do mnie i wychodzi
- Pa
- Kurczaak!!- wchodzę z impetem do pokoju – co to miało być? Ja się pytam?
- Ej no chyba ja powinienem się spytać co to było ?
- To on pocałował- rzucam się na łóżko Kurka
- Julek uważaj na niego, ja go trochę znam
- Plastuś?
- No co ?
- Dziękuję że się martwisz o mnie, każdy marzy o takim przyjacielu- cmokam go w policzek
Co ja teraz mam zrobić, Bartek mnie ostrzega przed Mattem a ja się chyba zadurzyłam. Julka Julka co tu robić ? poszłam zobaczyć co Matt zostawił mi w płaszczu, zobaczyłam jedną kieszeń i nic nie było. W prawej wyjęłam karteczkę z kilkoma cyframi. Napisałam sms’a do niego ze to mój numer.
2 dni później mecz Dynamo- Kazań
Przez te dni nie odzywałam się do Matta, jednego dnia trafiłam do szpitala z bólem żebra, Az zemdlałam dobrze ze Bartek był w tedy w mieszkaniu. Byłam cały dzień, żeby kroplówka zleciała .
Zawodnicy z obydwu drużyn wyszli na rozgrzewkę, przywitano ich, oczywiście że w Polsce atmosfera jest o wiele lepsza niż w Rosji ale sporo przyszło ludzi na mecz. Matt był jakiś nie obecny rozglądał się po trybunach aż jego wzrok zatrzymał się na mnie, aż gorąco mi się zrobiło, puściłam mu oczko, a on uśmiechnął się. Mecz był zacięty, ale tym razem Kazań wygrał. Matt naprawdę dobrze grał, zaliczył parę asów. Zeszłam do band żeby Bartkowi powiedzieć że będę czekała na niego koło samochodu, ale królewicz w ogóle nie miał zamiaru podejść. Poprosiłam ochroniarza żeby mnie puścił na boisko do zawodników którzy się rozciągali, nie miałam z tym problemu bo ochroniarz mnie poznał. Kierowałam się w stronę Kurka ale przeszkodził mi Alekno.
- Witam jak się podobał mecz- spytał się z uśmiechem. Naprawdę mily ten facet
- Bardzo mi się podobał. Gratuluję wygranej naprawdę zasłużenie wygrał pański zespół
- Dziękuję, ale ja nie wiem coś ty zrobiła z naszym Andersonem że tak dzisiaj świetnie grał.-Przed meczem był jakby go niebyło.
- Naprawdę nie wiem, przepraszam muszę iść
Bartek siedział z Mattem i o czymś dyskutowali
- Hej. Gratuluję meczu- powiedziałam z uśmiechem – Kurek oj ty też dobrze grałeś- poczochrałam go po czuprynie
- Jak ty tu się dostałaś?- spytał się zaciekawieniem Bartek
- A wiesz ma się te sposoby- odrzuciłam włosami teatralnie po chwali się śmiejąc
-Koobietyy
- Coś złociuchny mówiłeś. Na twoję szczęście powiedz że nie
- Nie nie nic nie mówiłem. A po co tu przyszłaś
- Chciałam ci powiedzieć że będę czekała na ciebie koło samochodu- czułam wzrok Matta na sobie
- nie Ok. Ale wy sobie pogadajcie – mówi i odchodzi szybko
Zostajemy sami i patrzymy sobie w oczy
- Dlaczego odbierałaś i nie odpisywałaś na moje sms’y
- Przepraszam, nie mogłam trafiłam do szpitala byłam zmęczona po nim
- Coś się stało poważnego?- pyta się zatroskany widać po oczach że się przejął
- Już wszystko w porządku
-Masz dziś czas?
- Tak
-To może zemną się przejdziesz coś zjeść tylko się pójde przebrać ?- pyta się, a ja kiwam głową – To poczekaj przed halą – i biegnie do szatni.
Kierując się do wyjścia napisałam Plastusiowi że nie wracam z nim i żeby się nie martwił.
Usiadłam sobie na krawężniku i zaczęłam słuchać mojej playlisty, zamknęłam oczy wysłuchująć piosenki łzy czuję że ktoś się na mnie patrzy otwieram oczy i widze przede mną Matta w kapturze nawet z nim wygląda słodko
- Dlaczego mi nie powiedziałeś że stoisz tu
- Bo tak pięknie wyglądałaś jak miałaś zamknięte oczy i zarazem lekko się uśmiechałaś- na moich policzkach pojawiły się rumieńce-podał mi rękę abym wstała. Skorzystałam z pomocy i wyruszyliśmy nie znanym kierunku.
- gdzie idziemy ?- spytałam się
- Masz ochotę na pizzę ?-pokiwałam głową- No to idziemy na pizze znam bardzo dobrą.Przez cała drogę rozmawialiśmy, opowiadaliśmy o swoich rodzinach, o miejscach gdzie musieliśmy podpisywać się fanom. Z boku wyglądaliśmy jak para która jest na randce. Doszliśmy do malutkiej oraz bardzo przytulnej pizzeri, usiedliśmy przy stoliku który był w rogu pomieszczenia, aby nas nie widzieli ludzie. Zamówiliśmy jedna średnia pizze.
-Wiem o tym że masz tatuaże, ale nie wiem gdzie?- pytam się
- mam trzy na łopatce jeden z igrzysk, na nadgarstku i na prawym boku herb mojej rodziny. A ty masz jakiś ?
- A no mam ale nie powiem gdzie bo to tajemnica- uśmiech z mojej twarzy w ogóle nie znika
-No powiedz nikomu nie powiem
- To przysuń się to ci powiem w sekrecie- siatkarz przysuwa głowę w moją stronę – Mam styłu szyi jeden jest to znaczek nieskończoności , drugi mam nisko na plecach a trzeciego ci nie powiem gdzie mam bo to zarezerwowane dla bliskiej osoby- mówię mu na ucho, dostaliśmy pizze, zjadlam cztery kawałki a reszte on, opowiadał mi historie ze zgrupowania kadry USA, tak się zaczełam śmiać ze sos z pizzy poleciał mi na bluzkę , wytarlam ja ale plama zostala, zjedliśmy i zapłaciliśmy oczywiście nie o było się bez kłótni o zapłatę i stanęło na tym że Matt zapłaci a ja nastepnym razem. Wyszliśmy z pizzeri koło godziny 10 ale szliśmy w stronę hali bo Matt miał tam samochód.
-Wiesz, pojedz zemną do mojego mieszkania nie będziemy Kurka budzić
- Może masz racje – wsiedliśmy do jego BMW i pojechaliśmy do jego mieszkania. Droga minęła mam szybko.
-Rozgość się zaraz przyniosę coś do spania.
Poszłam do salonu był bardzo przestronny na komodzie stały zdjęcia rodziny Matta i jego siostrzeńców.Nagle poczułam dłonie na mojej talii.
- Ładnych masz siostrzeńców- mówie nadal odwrócona plecami
- Po wujku są ładni- odgarnia mi włosy na lewą stronę i zaczyna całować odkrytą szyję.
-Przyniosłeś mi ubranie do spania- przerywam i odwracam się do niego
-Proszę- daje mi swoją koszukę, idę w stronę łazienki przebieram się, koszulka pokazuje moję długie nogi, włosy związuję w koczka i wychodzę z łazienki. Matt siedzi w salonie i odwraca się w moją stronę
- Ja przęśpię się na kanapie ty musisz się wyspać po dzisiejszym meczu- podchodzi do mnie bardzo blisko
- Przepiękna jesteś- przygryzam dolną wargę a on momentalnie wbija mi się w usta. Trzyma mnie w talii blisko siebie żebym mu nie uciekła. Odrywamy się od siebie aby złapać oddech.
-Przepraszam – odwraca się i kieruję się do łazienki.
-Matt!!- podbiegam do niego i chwytam go za koszulkę i wbijam mu się w
usta
Zaczynam go całować od ust, przez szyję, tors i zjeżdżam coraz niżej. Pozostawiam po sobie mokre ślady. Zatrzymuje się przed paskiem od spodni. Sprawnymi palcami rozpinam go i zsuwam zbędny w tym momencie materiał. Jest za to wdzięczny, a wyrazami tego uczucia jest naprężona męskość pokaźnych rozmiarów.. Ściągnęłam mu koszulkę Podnosi mnie za pośladki, oplatam go nogami w pasie. Nie przestając cię całować, niesie mnie w stronę pokoju. Kładzie mnie na łóżko. Walczymy o dominację.
Siadam na nim okrakiem i pieszcze rękoma całe jego nagie ciało. Moja koszulka ląduje w pobliżu pobliżu drzwi. Wydajemy z siebie ciche pomruki zadowolenia.
To jest dla niego znakiem przyzwolenia zdjęcia z ciebie ostatniej części garderoby. Moje cieniutkie, koronkowe stringi zostają rzucone za głowę seksownego mężczyzny.
dla 18
Jesteśmy kompletnie nadzy i pieścimy się nawzajem. wchodzi we mnie stanowczo. Nagle. Głęboko. Zaprowadza mnie w krainę rozkoszy. Na jednym orgazmie się nie kończy.