Mango poszła do swojego domu, wspominałam
jesteśmy z Gochom sąsiadkami w Płocku. Rodzinka nic nie wie że przyjechałam.
Oczywiście jak weszłam na podwórko to Bandzior musiał na mnie skoczyć matko ile
ten pies ma siły, kochany malusieńki piesek:D
-Witam kochaną rodzinkę- wszyscy się
odwracają, Zosia biegnie i wskakuje na mnie, przytulają i całując mnie
-Juleczka, przyjechałaś
-A ty co ty tu robisz-pyta się Kuba, no
tak to tylko Kuba może zadać takie pytanie
-Ty ciole może byś powiedział że się
cieszysz że nasza siostra przyjechała!-od razu zbeształ go Adaś, strzela go w
głowę- Cześć siostrzyczko-podchodzi do mnie przytulając się- a za nim do nogi
przytula się Kacper
- Mamusiu zobacz kto przyjechał- mówi
uradowany Kacper
-Puśćcie ją bo ją udusicie
- Mamciu jak ja się z tęskniłam za
tobą-przytula mnie- coś jest dobrego na obiad, bo widzę że mąkę masz na twarzy
-A naleśniki będę z serem bo nie mogli
się zdecydować, a wy co!? Siostra przyjechała a wy gracie na konsoli, Adam,
Kuba po walizki siostry i to już, bliźniaki a wy lekcje odrobione-no mamcia w
swoim żywiole
-Odrobione- mówi Zośka robiąc swój dzióbek
-To posprzątać pokój-mama parodiując minie
Zochy
Zostałyśmy sama, zrobiłam dla siebie i
mamy herbatę, siadam sobie na krześle, patrze jak mama robi naleśniki, od czasu
do czasu patrzy z ukosa na mnie
-Co się stało?-w końcu skończyla robić
usiadła ze mną przy stole- Powiesz mi co się stało że przyjechałaś do domu
-Doznałam kontuzji i pojechałam do Kurka
na pare dni żeby odpocząć i się pokłóciliśmy- mówię szybko-A gdzie tata?-pytam
się zmieniając szybko temat
-Znam kogoś kto też jak nie chce mówić
to zmienia temat- mówi patrząc mi w oczy-Dziadek Tadeusz
-Ten człowiek to dopiero
zagadka-uśmiecham się do mamy
-Znów zmieniasz temat, tata jest w
klubie powinien niedługo przyjechać-podchodzi do mnie i kuca- Julia o co się
pokłóciłaś z Bartkiem, bo coś mi się zdaje że nie o to kto ma pierwszy do
łazienki iść
-Powiedział pare słów za dużo i to
wszystko. Po prostu powiedział co mysli o mnie- mówię czując że zbiera mnie do
płaczu
-Minie pare dni, przemyśli to sobie i
cię przeprosi kochanie..-nie mogła do kończyć bo tata wszedł do domu
-Czyżby moja kochana, najwspanialsza
Juleczka przyjechała do stare ojca-wchodzi do kuchni, z uśmiechem od ucha do
ucha, podchodze do taty się do niego przytulam w taty uścisku czuję się
bezpiecznie, dziwne jakbym się nie czuła, przeciez przytula mnie mistrz swiata
w boksie.
-Koniec tych czułości- przerywa nam
mama- zawołaj cała zgraję na obiad
Po obiedzie lezymy w salonie oglądając
jakiś film na HBO. Rodzice z Adamem i Kacprem siedzą na kanapie, Kuba leży na
podłodze w dziwnej pozycji, a ja z Zosią przytuloną do mnie lezymy na fotelu. Sms’uję
Mattem uśmiechając się co chwilę do telefonu.
-Kto idzie na spacer-odzywa się tata-
Kacper, Zośka idziemy
-Musimy?
-Tak musicie już ubierać się i weźmiemy
psy- ktoś jeszcze idzie? Julia co ty się tak uśmiechasz do tego telefonu?-patrzy
się na mnie dziwnym wzrokiem, a ja wiem o co mu chodzi, chce żebym poszła z nim
bo chce porozmawiać
-Tak się śmieję, a co nie wolno?
-Bogatemu wszystko wolno-odzywa się
Kuba, przy czym Adam wybucha śmiechem
-Ale ty śmieszny- rzucam w niego gazetą
Jesteśmy już obok Wisły, idziemy razem z
tatą pod rękę, Kacper i Zośka bawią się dalej z Bandziorem, Zdziśkiem , Edkiem i Sofi
- To historię z Bartkiem znam, ale to że
się uśmiechasz do telefonu to nie-mówi tata uśmiechając się do mnie, wiedziałam
dlaczego chciał żebym poszła na spacer
-Po prostu dostałam śmieszny sms od.. od
operatora komórkowego –chyba się nie skapnie że skłamałam, oj Lewandowska jak
mogłaś wymyśleć tak idiotyczną odpowiedz
-Hahah. Julia a jak ten operator ma na
imię? Co?-śmieje się ze mnie – Dzieciaki wracamy do domu bo zimno się zrobiło,
a jak będziecie chorzy to mi matka nie wybaczy
-Tato a ty chcesz za dużo wiedzieć-
mówie do niego z uśmiechem wiem że to zadziała
-Chce wiedzieć jak ma na imię chłopak
mojej najdroższej córki, bo jej tak szczęśliwej nie widziałem
-Tata ma na imię Mateusz to tylko to
powiem i nic wiecej- powiedziałam polskie imię, jakby się do wiedział że to jest
Amerykaninem nie wiem jakby to zniósł.
- W niedziele jedziemy do dziadków Lewandowskich
bo są imieniny babci, Julia pojedziesz z nami? Będzie ciocia Iwona, Milena i
Robert z Anią-przyszła do mnie do pokoju
-Mhy.. no dobra do babci pojade
-Ucieszą się na twój widok, dobranoc-całuje
mnie i wychodzi z pokoju, a ja przenoszę się w krainę morfeusza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz