MATT
Budzę się i patrze a ty śpisz tak słodko się uśmiechając. Śpisz naga przede mną i nie zdajesz sobie sprawy, że kołdra co chwilę samoistnie zsuwa się z Twojego ciała, które odkrywa się przed moim wzrokiem. Widzę, że masz tatuaż pod lewą piersią . Widzę również to, że Twoja sylwetka jest idealna .Przeciągasz się, a kołdra coraz bardziej się zsuwa.
-Witam śpiącą królewnę - mówię, delikatnie całując Twój policzek.
-Długo nie śpisz i mi się przyglądasz? - zauważasz swoją nagość i gwałtownie naciągasz na siebie pościel.
- Nie masz się czego wstydzić i tak widziałem cię dziś w nocy - kwituję Twoje zachowanie śmiechem. - Chwilę, a właściwie to będzie już z godzina
-Długo nie śpisz i mi się przyglądasz? - zauważasz swoją nagość i gwałtownie naciągasz na siebie pościel.
- Nie masz się czego wstydzić i tak widziałem cię dziś w nocy - kwituję Twoje zachowanie śmiechem. - Chwilę, a właściwie to będzie już z godzina
-Musze już się zbierać
- Zrobię śniadanie- zakładam bokserki i kieruję się do kuchni
Julia
Nigdy czegoś nie przeżyłam jak dzisiejszej nocy. Ubrałam się wczorajsze ciuchy i poszłam do kuchni gdzie Matt przyszykował śniadanie. Ale cudnie wygląda w tych białych bokserkach.
-Ładne bokserki- mówię z uśmiechem czując że zaczynam się rumienić
- A ja uwielbiam jak się rumienisz. Siadaj i jedz śniadanie a ja pójdę się ubrać
Jak zjadałam postanowiłam umyć naczynia. Nagle poczułam, ręce Matta, które oplotły mnie w talii.
-Może byś została dziś u mnie – wyszeptał mi do ucha.
-Może byś została dziś u mnie – wyszeptał mi do ucha.
-Nie mogę jutro wyjeżdżam-odwracam się w jego stronę- Ale obiecuję że przyjadę na jakiś mecz- puszczam mu oczko, a on mnie przybliża do siebie i namiętnie mnie całuję
-Muszę wracać bo Kurek zdenerwuję się
-Odwiozę Cię- bierze kurtkę i kluczyki do samochodu Wsiedliśmy dosamochodu . Jechaliśmy z prędkością 160 km/h, czasami też tak pędziętak po drogach, szybka jazda to, to co mnie dodatkowo podnieca. Cichy pomruk silnika, szum wiatru za oknem i szybko zmieniający się krajobraz. W niecałe 10 minut byliśmy na miejscu. Stoimy koło samochodu, upieram się o maskę Matt trzyma ręce na mojej talii i się całujemy
- Muszę już isc- mowię
-Nie, nie idź zostań
-Anderson nie rób takiej miny, musze iść się spakować jutro z samego rana mam samolot. Mam tylko jedną proźbe nie chce cierpieć, nie wiem może przespałeś się zemną dlatego żeby się pochwalić że przeleciałeś naiwną piosenkarkę lub …-nie dał mi dokończyć, przerwał mi pocałunkiem
-Jesteś naprawdę dla mnie ważna. Nie jestem takim idiotom, żeby zrobić coś, przez co mógłbym cię stracić.-mówi mi to prosto w oczy- Będę czekał- wbija mi się usta tak jakby to był mieć nasze ostatnie spotkanie
-Pa- odrywam się od niego i zaczynam iść w stronę wejścia na klatkę, odwracam się i puszczam mu oczko
-PAA – krzyczy
Mieszkanie Kurka
Wchodzę a tu co szanowny pan Kurek czeka na mnie przy samym wejściu. Normanie gorzej niż mój własny ojciec
-Cześć- mówię usmiechnieta i całuje go w polik, kieruję się do pokoju gdzie mam rzeczy, ale nie jest mi to dane
-Cześć tylko to masz mi do powiedzenia- mówi ze skrzyżowanymi rękoma- Gdzieś ty była z kim i co robiłaś? Słucham
-Byłam z nijakim Mattem Andersonem w jego mieszkaniu i… ii rozmawialiśmy- kończę przecież mu nie powiem że przespałam z nim, wiem że Bartek to mój przyjaciel ale on mnie zabije
-Rozmawialiście przez cała noc tak?
- No tak – wchodzę do pokoju i się pakuję
-Julioo Lewandowsko proszę do mnie – krzyczy Bartek z salonu
-Słucham cię tatowo-mówie z uśmiechem
-Chciałem pogadać o tego noo… tych sprawach – podrapał się po karku.
- Ee? – pokręciłam głową.
- Noo o .. – spojrzał na mnie. – Bara Bara?... Ciupciać się? – za każdym razem kiwałam przecząco głową nie wiedząc o co mu chodzi. – Pszczółki i kwiatki?
- Niee .. – boże co temu człowiekowi po tej głowie chodzi? – Za mało nutelli?
- Niee. Nie zmieniaj tematu! No dobra. Była sobie kiedyś taka pszczółka …
- Maja?
- Może być Maja. Iii spotkała ona kiedyś takiego kwiatka Gucia.
- Gucio to pszczoła – zauważyłam.
- No to Filipa.
- Filip to pasikonik!
- No to kwiatek nie będzie miał imienia!
- Jak to nie będzie miał imienia! To takie nienaturalne!! – zawołałam.
- Czy ty musisz znać wszystkich z pszczółki Mai? – spytał jeszcze bardziej zdenerwowany wstając.
- Jest jeszcze Klementyna ale to też pszczoła – zauważyłam – i była jeszcze taka mysz ale nie pamiętam czy miała na imię Szymon czy Tadeusz i ..
- Dobra! – krzyknął prawie. Podskoczyłam i spojrzałam na niego.
- Okkeeej. To o co ci chodzi z tymi pszczołami?
komentować
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz