sobota, 26 października 2013

7.Śniadanko

Wstałam wcześnie rano żeby mamę obciążyć z obowiązków. Zrobiłam śniadanie i kanapki dla dzieciaków do szkoły.
-O a ty na nogach nie musiałaś robić śniadania-całuje mnie w czoło- wyspałaś się?
- Nie ma jak w domu. Pójdę obudzę resztę bo się spóźnia, podwiozę ich do szkoły, bo i tak chce jechać do chłopaków do warsztatu-idę na góre, spotykając tata
-Chyba się nie wyspałeś uu chłopaki będą mieli ciężki trening- mówię śmiejąc się
-Hahah ale śmieszne.- mówi sarkastycznie- A od kiedy Julia Anna  Lewandowska tak wcześnie wstaje?
- A od jakiegoś czasu. Śniadanie zrobiłam- ide dalej- Smacznego tateńkoo


-Smrody wstawać, do szkoły szlifować wasze puste główki
-Właśnie mi czegoś brakowało- wychodzi zaspany Adam
-Czego?
- A takiej jednej szatynki, chyba jest moją siostrą, kojarzysz?
-Nie, nie wiem o kogo chodzi. Bliźniaki wstawać do szkoły!- idą jakby na ukrzyżowanie
-Kubaaa!!- wchodze z impetem do jego pokoju. Ściągam z impetem kołdrę, ciągnę go za nogi żeby wstał- Wstawaj! Bożeee byś mógł umyć te nogii. – Za 20 min cała zgraja ma być przy moim samochodzie, ani minuty dłużej, spóźni się ktoś idzie z buta lub jedzie pociskiem(autobus)

Zawiozłam cała zgraje do szkół. Przyjechałam do chłopaków do warsztatu.
-Witam samców-wchodzę do warsztatu, no jaki widok o 8 rano może być chłopaki majstrują coś przy samochodzie, a Borys z Hubertem robią coś przy motorze szczura.
-O żyletaa-podchodzi do mnie Hubert robiąc żółwika- Coraz ładniejsza się robisz dziewczyno przystopuj
-Oj Hubercie nie przesadzaj, widzę prawie wszystkich mechaników ale nie widzę mojego Pana Zdzisia
- Jest godzina 8.20 to gdzie może być w kuchni- mówi Borys, a reszta wybucha śmiechem
-I co wam tak śmiesznie- przychodzi P. Zdzisiek- Moja najpiękniejsza płocczanka- przytula mnie, przy czym nie mogę oddechu złapać. A chłopaki żeby mi pomóc to się ryją
-A jak Pana widzę to coraz młodszy pan jest- trzeba komplement walnąć
- A cóż się stało że nas odwiedziłaś- odzywa się Borys
-No tak pomyślałam że trzeba olej zmienić w samochodzie i jakby któryś mógł tak szybko to zrobić – robię słodką minkę do nich, wachlując rzęsami
- No ja to zrobię – odzywa się Zdzichu- Jak można nie oprzeć się tak pięknej dziewczynie
-Dziękuję
Siadam sobie na biurku, gadamy sobie o głupotach jak zawsze, chłopaki opowiadają kawały 18+
-A kiedy będzie wyścig?
-Nie wiem, ale ty na pewno nie wystartujesz-mówi szybko Borys
-Ale ja tylko chciałam pójść popatrzeć, a nie startować. Nie rozumiem dlaczego nie mogę startować?
-Bo to niebezpieczne, dziewczyny w tym nie startują a po trzecie jakby coś ci się stało już bym nie żył, bo by mnie załatwił twój ojciec i twoi bracia.
-Skończyłeś swój wywód?-boze dlaczego dwa razy starowałam i nic się nie stało pierwszy raz nikt się nie skapnął że wystartowałam, a przy drugi wyścig wygrałam, a przed ostatnim okrążeniu skapneli się że to ja
-Tak.-cisza- Nie jeszcze jedna rzecz nie puszczę cie po jestes przykładem dla mojej córki i ona chce iść w twoje ślady, a nie pozwolę jej jeździć na motorze ani na jakimkolwiek jednośladzie
-Na rowerze tez- mówię żartem
-Julia! Wiesz o co mi chodzi.
-Zrobione panienko
-A dziękuję już zapłacę i niech pan ich pilnuję bo się lenią. Wychodzę
-A Julia dziewczyny chcą się spotkać
-Ok. skontaktuję się z nimi
 -Kasiunia, witam cię
-A no witam witam słyszałam że przyjechałaś  na stare śmieci
- A ty skąd wiesz że jestem- pytam się piskliwym głosem
-A no wiesz, takie ploteczki się szybko rozchodzą- mówi podobnym głosem do mnie
-Dobra my tu gadu gadu jak to się mówi, a mi się wydaje że dziś piątek prawdaż?
- No prawdaż prawdaż i coś mi się zdaje że nasza Żyleta wpadła na genialny pomysł
-No więc dziś piątek weekendu początek..-przerywa mi
-Nie zaczyna się zdania od no więc
-Kuźwaa polonistka się znalazła kurde jeża, jutro nie idziesz do pracy, więc idziemy na miastoo!! Co ty na to ?
- No no brzmi dobrze, a może coś więcej
- Strumienie alkoholu, muzyka, taniec, dużo facetów i my !
-No dobra przekonałaś mnie. O której ?
- O 20.00 tam gdzie zawsze, zwołuj Izkę i Dorotę i może Inna się urwie, ja z Ritą się dogadam
-OK. papa
-no pa cmokaski

Rita,JaKaśka  , IzkaDorota i Inna poszłyśmy do naszego klubu, usiadłyśmy w loży z dala od ludzi.




Komentować!! Ciąg dalszy nastąpiii

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz